Cheat meal, day na diecie, czyli jak popsuć sobie redukcję

Cheat meal, day na diecie, czyli jak popsuć sobie redukcję
>

Cheat meal i cheat day to na tyle popularne pojęcia, że nawet osoba, która nie obraca się w świecie budowania wymarzonej sylwetki, potrafi zaraz po otrzymaniu swojej diety, zadać pytanie, a kiedy będzie wypadał cheat day?

W dzisiejszym artykule omówimy sobie, czym jest cheat day oraz cheat meal, czy na prawdę są takie skuteczne i pozwalają nam jeść, to co chcemy i w ilościach jakich chcemy oraz, czy jest to dla Ciebie.

Co to jest cheat day i cheat meal?

Cheat meal co to? Cheat meal, to zaplanowany posiłek, na który w większości przypadków składa się pożywienie, które nie jest codziennym uczestnikiem naszej diety i którego kalorie nie są wliczane do bilansu kalorycznego.

Do najpopularniejszych dań spożywanych w trakcie cheat meal’a należy m.in.: pizza, kebab oraz wszelkiego rodzaju fast foody.

Cheat day co to? Cheat day, to zaplanowany dzień, w trakcie którego możemy sobie pozwolić na spożywanie produktów, które na co dzień nie występują w naszej diecie.

W tym dniu nie liczymy kalorii, więc w wielu przypadkach dochodzi do kilkukrotnego przekroczenia zapotrzebowania kalorycznego.

Stosowanie: Cheat day oraz cheat meal są przede wszystkim stosowane w okresie redukcji, ale zdarza się, że możemy spotkać się cheat day’ami oraz cheat meal’ami na masie – jeżeli ktoś trzyma się restrykcyjnej diety w okresie budowania masy mięśniowej.

Wpływ cheat’owania na nasze ciało

Cheat meal, day na diecie, czyli jak popsuć sobie redukcję
Cheat meal, day na diecie, czyli jak popsuć sobie redukcję

To, w jaki sposób cheat day oraz cheat meal wpływa na nasze ciało, zależy przede wszystkim na jakie produkty postawimy oraz w jakich ilościach je spożyjemy, ale istnieje jeszcze inny efekt, na którym najbardziej nam zależy, kiedy zaczynamy stosować cheat’owanie.

Przez wiele lat liczne badania sugerowały nam, że osoby przebywające w deficycie kalorycznym [redukcji] są narażone na obniżenie leptyny, odpowiedzialnej m.in. za zagospodarowanie energii w naszym organizmie (1).

Odpowiedzią na ten problem miało być to, co dzisiaj nazywamy cheat day’em oraz cheat meal’em, ale badania z 1986 roku stwierdzały, że ta praktyka nie jest warta zachodu, ponieważ zwiększa metabolizm tylko o 3-10% i to tylko na 24 godziny (1).

Badania w następnych latach wykazały, że tymczasowe podniesienie dziennej podaży kalorycznej, może zwiększyć nasz metabolizm nawet do 30%, ale wciąż na bardzo krótki okres, do 24 godzin (1).

W niedawnym eksperymencie, w którym wzięły udział dwie grupy – grupa trzymająca się założeń redukcyjnych oraz grupa, która miała planowane przerwy od diety. Po 4 miesiącach grupa, która miała możliwość odnowienia leptyny z podniesionych dziennych kalorii, wykazała lepszą utratę wagi (1).

Wpływ cheat’owania na naszą psychikę

Wśród zagorzałych zwolenników praktykowania cheat meal day’a oraz cheat day’a na diecie, bardzo popularne jest stwierdzenie, że te formy odstępstwa od restrykcyjnej diety, sprawiają, że nasza głowa dostaje to, czego tak bardzo domaga się każdego dnia, „brudnego jedzenia” oraz nadwyżki kalorycznej.

Oczywiście jest to bardzo trafny argument, który w momencie bycia w trakcie cheat’owania na pewno spełnia swoje założenie, ale co potem, kiedy musimy na kolejne tygodnie ponownie zapomnieć, o tak pożądanych smakołykach?

Zazwyczaj kończy się to tak samo – dochodzimy do momentu, w którym już nie możemy wytrzymać i ponownie oddajemy się przyjemności jedzenia „brudnego jedzenia”, przebijając kilkakrotnie dzienne zapotrzebowanie kaloryczne i wywołując u siebie efekt jojo.

Często następstwem tego nie jest powrót do rygoru na następny dzień, ale całkowite zrezygnowanie z planów sylwetkowych i ciążące poczucie winy – w końcu zawiedliśmy samych siebie.

Jaki jest problem cheat day’a?

Oczywiście sam przykład na powyższym filmie jest bardziej wyzwaniem, niż typowym cheat day’em, ale nie zmienia to faktu, że praktycznie każda osoba „spuszczona ze smyczy” rygoru dietetycznego, skończy tak samo – przejadając dużą liczbę kalorii, jedząc, jakby kolejny dzień miał nie przynieść konsekwencji.

Sam cheat day w sobie nie jest złą strategią, ponieważ zakłada wytworzenie delikatnej nadwyżki kalorycznej, spędzając dzień na jedzeniu pożywienia, z którego normalnie rezygnujemy na korzyść bardziej zbilansowanego, ale problemem jest to, jak rozumieją go ludzie.

Cheat day broni również matematyka, bo będąc na redukcji, która zakłada deficyt 300 kalorii dziennie [co jest dość małą liczbą], w trakcie tygodnia mamy 2100 kalorii, które moglibyśmy spożyć i wciąż utrzymywać wagę.

Pytanie tylko, czy jak zaczniesz cheat day na diecie, to będziesz w stanie nie przejeść tej puli i wciąż pozostać w dłuższym okresie na deficycie kalorycznym.

Podsumowanie

Samemu zamysłowi cheat day’a oraz cheat meal day’a na diecie nie można nic złego zarzuć, ponieważ broni go coś, co jest wystarczająco dobrym argumentem – matematyka oraz badania, które sugerują delikatną poprawę względem grupy, która nie praktykowała cheat’owania.

Jednak warto wziąć pod uwagę drugą stronę medalu stosowania cheat’owania, która potrafi doprowadzić do zniszczenia redukcji i odpowiednio dobrać plan działania pod siebie.

Pamiętaj, że dobra dieta to taka, która nie będzie dla Ciebie problematyczna, a cheat day, nie powinien być próbą gaszenia rozgrzanego oleju za pomocą wody.

Warto również rozważyć, czy w twoim przypadku nie da się wrzucić cheat meal’a na stałe do planu żywieniowego.

Dieta nie zawsze musi być w pełni wyczyszczona, a zdrowie psychiczne jest często warte ewentualnych skutków ubocznych, o ile w ogóle jakieś mają prawo w twoim wypadku wystąpić.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o